sobota, 22 kwietnia 2017

Sobotnie porządki

Hejka!

    Wiem, wiem, znów mnie sporo nie było. Dziś też tak szybciutko, bo mieszkanie trzeba "odgruzować" i anioły wymalować i znaleźć czas na relaks, choć to prawdopodobnie w drugim życiu ;) 
     Sobotnie porządki zaczęłam od segregacji zdjęć aniołowych. Troszkę uzbierało się tych solniaczków przez dwa miesiące. Zapraszam Was do oglądania, komentowania. Zajrzyjcie też na moją stronkę na fb CZAR RĘKODZIEŁA

Aniołki dla dwojaczków z okazji pierwszych urodzin






Wielkanocne ozdoby












Parka na 40 rocznicę ślubu




Podziękowania komunijne dla gości






Pamiątka I Komunii Świętej















Mam nadzieję, że Wam się podobało.
Do następnego
Madzia

sobota, 28 stycznia 2017

Mam talent?

Siemka!
Jesteście jeszcze tu??? Ostatni raz na blogu byłam miesiąc temu! Nawet nie wiem, kiedy ten czas tak szybko minął. Przez ten miesiąc dużo się u mnie działo i na nudę nie narzekałam. Pojawiło się sporo nowych aniołków i sama się zastanawiam, jak znalazłam na nie czas. Bywały dni, kiedy lepienie trwało do późnych godzin nocnych. Nie wiem, czy to tylko ja tak mam...wydaje mi się, że przecież już nie raz robiłam podobnego aniołka i powinnam maksymalnie w dwie godzinki się uwinąć. Niektórzy piszą, że mam talent. Bzdura....Mija jedna godzina - Pan Anioł ma za długie nogi. Mija druga godzina - Pan Anioł jest za szeroki w barkach. Mija trzecia godzina - falbany sukienki się nie układają. Mija czwarta godzina - nadal mam problem z falbankami. Po tym czasie masa solna staje się tak twarda, że już powoli zaczynam tracić siły przy jej wałkowaniu. Mija piąta godzina - o mamo! Dekolt Pani Aniołowej...ach zakryję włosami, nie będzie widać ;) Po sześciu godzinach stwierdzam, że nie wyszło mi tak jak chciałam i mam ochotę wszystko zacząć od nowa haha. I powiedzcie mi, gdzie ten talent??? 
Całe szczęście malowanko idzie żwawiej. Parkę śmigam w trzy godziny. Choć czasem jak wyjdzie jedno oko większe od drugiego, to doliczyć muszę jeszcze godzinkę ekstra. A dedykacja? Piszę, zmazuję, piszę, zmazuję, piszę....Mąż już na mnie krzyczy, że obiadu nie ma, i co?! Trudno, będzie głodny ;) Przyznaję więc szczerze, że talentu to ja nie czuję, jedynie ból pleców ;)
Ale mimo wszystko kocham moje aniołki, uwielbiam dbać o każdy najmniejszy szczegół i dążyć do perfekcyjności. Tak łatwo się nie poddaję ;)) i mam nadzieję, że kiedyś przyjdzie taki czas, gdy już będę mogła stwierdzić: "Tak, ten anioł jest idealny". 
Teraz jak już wiecie, jak wygląda moje (nad)zwyczajne popołudnie (noc), mogę Wam pokazać najnowsze prace. 
Pierwsze dwie parki jeszcze zeszłoroczne. 








Natomiast sezon 2017 otwiera różowa anielica.




A kolekcję styczniową kończą anioły na Dzień Babci i Dziadka.









Poza aniołami udało mi się stworzyć zaproszenia na Komunię i karteczkę imieninową.







Jutro czeka mnie kolejne nowe wyzwanie. Trzymajcie kciuki, żeby sprawnie poszło ;) Serdecznie pozdrawiam wszystkich odwiedzających mojego bloga.

P.S. 

"Kiedy kupujesz od Artysty, Rękodzielnika czy Twórcy,
kupujesz więcej niż tylko przedmiot, kupujesz godziny porażek, eksperymentów, frustracji oraz momenty czystej radości.
Nie kupujesz tylko rzeczy, kupujesz kawałek serca,
część duszy i moment czyjegoś życia.
A co najważniejsze kupujesz więcej czasu dla artysty
aby mógł coś zrobić z pasją....." 

Pamiętajcie o tym! :)
Do następnego!
Madzia